Samotna nocka w mokrym lesie

Samotna nocka w mokrym lesie

Zgodnie z zapowiedzią, w weekend zrobiłem sobie wypad do lasu.

Plan:
1. Około 5 km marsz z plecakiem, waga ~16kg wraz z wodą, aparatem i statywem (którego finalnie ani razu nie użyłem). Odpowiedź na pytanie, co ew wywalić z plecaka?
2. Rozbicie niewidocznego obozu na noc.
3. Sprawdzenie zawartości plecaka pod kątem noclegu jesienią (czy śpiwór nie jest za cienki?).

No i zaczynam. Pożegnanie z furą, plecak na garb, na przód marsz…

01.jpg
02.jpg
03.jpg
04.jpg
05.jpg

No i dotarłem nad strumyk… nie było mnie tutaj od lat dzieciństwa, kiedyś z kuzynem tutaj bywaliśmy…
I tu pojawia się pierwsza myśl, na temat nadmiaru kilogramów w plecaku. Po co niosę wodę?
Camelback ok 2L, manierka 1L. Mogło być 3kg mniej!

06.jpg

Kto tu mieszka? Lis, zając?

07.jpg
08.jpg

Jak widać w tej części lasu nie jestem sam… Ślady dzików?

10.jpg

Tego się nie spodziewałem! :)

11.jpg
12.jpg

Czas się zając obozem – niedługo zacznie się ściemniać
Na pierwszy ogień idzie podłoga wycięta ze starego namiotu, złożona na pół…
Idealna jako warstwa izolująca od ziemi i wilgoci. (głównie jednak by nie zabrudzić BiviBagu)

13.jpg

Dojście do karimaty blokuje camelback – więc czas go gdzieś powiesić. Łyk wody po marszu też nie zaszkodzi.

14.jpg
15.jpg

I wypakowuję… Samoróbny stelaż, BiviBag, karimata, śpiwór, i inne śmieci…

16.jpg

Oto i najważniejsza część mojego ekwipunku. Tzw. “Dutch Bivi Bag” – czyli norka armii holenderskiej. Ni to bivi, ni to jednoosobowy namiot. Wykonany z gore-texu, wodoodporny, oddychający… niskoprofilowy… Czyli to co uwielbiam. Schować się i tyle!

Uwaga!
Nie stosować na polach namiotowych, polach uprawnych, trawiastych parkingach zlotów garbusów czy motorów, ani w miejscach gdzie z nienacka ktoś może zaskoczyć Cię quadem…
Chyba, że chcesz zginąć pod kołami samochodu! B)

17.jpg
18.jpg
19.jpg

Bardzo fajny patent: “uszy” do przytrzymania karimaty, nie dość że nie ucieknie, to jeszcze sama karimata na zewnątrz daje dodatkową ochronę przed przebiciem bivi przez gałęzie.

20.jpg
21.jpg
22.jpg

A teraz kolejne warstwy: Złożona na 4 pałatka WP

23.jpg

Tandetny śpiwór ze sklepu, co to w nim sprzedają ziemniaki, śledzie, komputery i opony…

24.jpg

I dla podparcia spodu namiotu (okolic nóg)… stelaż wewnętrzny z plecaka :)
Bivi ma długość około 2,4m, więc spokojnie mieści się mój plecak, buty, ja w śpiworze, i nad głową mam miejsce na latarkę. Kilka dalszych zdjęć to wygląd mojego obozu, + kawałek siatki maskującej i trochę liści. Bez psów, czy termowizji ciężko mnie znaleźć…

25.jpg
26.jpg
27.jpg
28.jpg

Czas na kolację. Idealna para Zupa Borowikowa, i borowik ;)

29.jpg

Mój ultra lekki zestaw do gotowania.
Kocher armii francuskiej, palnik wykonany z opakowania po dezodorancie, i mała butelka z denaturatem.
Do tego metalowy kubek (To jedyna rzecz, którą wywaliłem z zestawu MIL-TEC’a, oryginalny był kiepskiej jakości i parzył w usta). Obecnie kubek armii holenderskiej – grubsze ścianki, zawinięty, gruby rant, większe i stabilne uszy. Polecam!

30.jpg
31.jpg
32.jpg

No i na powolnym gotowaniu i jedzeniu zleciał czas…
Zrobiło się ciemno, chłodno, cicho… Gdyby nie ta cholerna obwodnica :pinch:
Idealna pora na ostatnią herbatkę, siusiu i spać.

49.jpg
50.jpg

Długo nie mogłem zasnąć. Bo to i pora baaaaardzo wczesna, i hałas z obwodnicy i samoloty nad głową. I jakoś momentami za gorąco mi było, więc się wierciłem niemiłosiernie.
Jednak ranek okazał się termiczną katastrofą. Nie dość, że szybko się wyspałem, to jeszcze w nocy się spociłem i teraz mną telepało z zimna. Chyba zbyt ostrożnie podszedłem do tematu i zamiast zostawić zapiętą tylko moskitierę, zamknąłem bivi całkowicie…
To + wilgotne nogawki spodni i buty pewnie doprowadziło do nagromadzenia się we wnętrzu wilgoci, która nie mogła odpowiednio szybko uciec. Postanowiłem się zatem ewakuować i poranną kawę spiłem już w domu.

001.jpg
002.jpg
003.jpg
004.jpg
010.jpg


Wnioski:

1. Nie nosić wody w miejsce gdzie jej pełno.
2. Już jesienią nosić wełniane skarpety.
3. Kupić stuptuty.
4. Piła i nóż “RAMBO” na jedną nockę nie są potrzebne.
5. Bez hamaka karabinki są zbędnym balastem.
6. Tandetny śpiwór zdał egzamin.
7. Nawet przeciążony plecak, przy tak krótkim marszu nie jest problemem.
8. Jeśli nie kręcisz filmu, nie bierz statywu.

Lekko licząc wziąłem ze sobą z 5 kg gratów za dużo…
>Koniec transmisji<

Leave a Comment