Budowałem…. schron.

Budowałem…. schron.

“Każdy chce czuć się bezpiecznie, ale niie każdy wie jak to zrobić”

Zamiast wstępu…
Budując schron od podstaw – na każdym jego etapie, od projektowania aż po wyposażenie, spotykałem się z drwinami wykonawców i osób postronnych.
Żenujący jest poziom wiedzy społeczeństwa na temat własnego bezpieczeństwa, a liczne docinki – narażały mnie na kompromitację i klasyfikowanie na równi z idiotą czy ekscentrykiem.
Było mi przykro, ale udało mi się doprowadzić budowlańców do przeświadczenia, że budowane pomieszczenia mają inny charakter użytkowania niż im się wydaje.
Innym – musiałem zamykać usta pieniędzmi i robili „coś” co dziwak kazał.
„Jak płaci – to niech mu będzie”. Starałem się aby rotacja budowlańców była na tyle duża aby nikt nie widział całości.
Podejrzewano mnie w pewnym momencie, że buduję więzienie podziemne aby przetrzymywać tam ludzi i ich torturować jak ten Austriacki Fritzl, co wiele lat więził dzieci – akurat budowa mojego schronu była w tym czasie co wyszło to na jaw.

Jakoś poszło, ale łatwo nie było….

Rozdział pierwszy, czyli trochę o mnie i jak to się zaczęło…

Nie jestem z tych co pchają się na afisz. Mojego profilu nie znajdziecie ani na Twarzo-Książce (FB), ani na żadnej ze stron www. Bardzo dbam o prywatność w internecie, stąd proszę o wybaczenie, jeśli pewne elementy dotyczące lokalizacji czy danych osobowych są zatajone.
Mam już ponad 40 lat i nie muszę na szczęście udowadniać nikomu na co mnie stać, ale…jeśli trzeba będzie – mogę.

Wychowałem się na wsi na głębokich Kaszubach, Ojciec myśliwy – zabierał mnie praktycznie codziennie na polowania do lasu. Jako smark–potrafiłem bezbłędnie w nocy dotrzeć z głębokiego lasu do domu (np. gdy nasz Żuk się zakopał), także jako smark potrafiłem też brać udział przy patroszeniu zwierzyny czy nawet strzelać z broni myśliwskiej (skutecznie!).
Później przyszedł czas na miasto, studia za granicą i własna rodzina w mieście i za granicą.
Nie wygrałem w totolotka, a pieniądze zainwestowane w moje -bądź co bądź drogie hobby – pochodzą z bieżącej działalności firmy zagranicznej za zgodą najbliższej rodziny.

Zabezpieczeniem rodziny na poważniej zainteresowałem się w 2009r kiedy to byłem służbowo w Moskwie. Niesamowite wrażenie na mnie wywarły opowieści przewodniczki o tym jak system tuneli metra doskonale jest w stanie uchronić miliony Moskwiczan przed bezpośrednim uderzeniem atomowym. W tunelach są gromadzone zapasy wody pitnej (źródła), konserw, maski gazowe etc. Oczywiście nie są to schrony dla Putina, ale jako pierwszy schron dla społeczeństwa – jak najbardziej!

Tak się składa, że był to czas przygotowania do budowy mojego domu w Trójmieście.
W tym też czasie narastała panika końca roku 2012 i związanego z kalendarzem Majów nadchodzącego armagedonu – podkręcona dodatkowo idiotycznymi filmikami na Discovery.
Po przełożeniu kilku informacji na warunki Polskie – udało mi się wymodzić coś swojskiego.
Zleciłem projektantowi – dodatkowe zaprojektowanie schronu w obrębie projektowanej piwnicy, który na co dzień mógłby być wykorzystywany do normalnych celów.
Już na początku Pani Architekt pukała się w głowę – po co mi taka konstrukcja i za dodatkowy czas poświęcony na wyliczenia dodatkowych obciążeń, dorysowania wzmocnień konstrukcyjnych – skasowała 2.000 PLN ekstra do projektu, ale było warto!
I tak się zaczęło…

Rozdział II Budowa schronu

Prawa Ściana 42 cm ! oraz widoczne wejście ze schronu do_ tunelu ewakuacyjnegoZałożeniem było zapewnienie mojej rodzinie bezpiecznego schronienia na jak najdłuższy czas w przypadku katastrofy naturalnej, a nawet uderzenia atomowego (nie bezpośredniego).
Oczywiście – mój schron nie ma szans przy bliskim uderzeniu atomowym, ale szacuję, że jeśli bomby by spadły na centra Trójmiasta – powinien wytrzymać.

Schron oprze się też bez problemu fali tsunami, gdyż wbity jest w skarpę jednych z pobliskich wzgórz , gdzie wysokość jest 93 m.n.p.m.( pomiar geodezyjny).Wysokość NPM 92,7

Całość schronu wylana jest jednolitym betonem B-30 o wzmocnionej konsystencji- robionej na zamówienie w węźle betoniarskim ( standard deweloperski to B20-B25- chodzi o inną mieszankę) oraz dołożono ok. 8 ton stalowych prętów więcej niż by to wynikało ze standardowych uwarunkowań konstrukcyjnych – pokazano gęstość prętów na zdjęciu przed zalaniem betonu..

Podwójne zbrojenia wewnątrz ścian o grubości 42 cm ! Tajne wejście do tunelu podziemnego pod budynek

Całość obecnie jest zakopana około 2-3 m pod ziemią a tunel ucieczkowy dodatkowe 2 m głębiej. Niestety głębiej nie pozwalają warunki geologiczne (woda podskórna).

Dostęp do schronu jest z piwnicy budynku – w zasadzie stanowi jej część użytkową.
Pod podłogą piwnicy wybudowałem jednak dyskretnie ukryte wejście poprzez studzienkę żeliwną do kilkumetrowego tunelu ewakuacyjnego w przypadku zawalenia się budynku uniemożliwiającego normalne opuszczenie schronu, bądź w przypadku konieczności ewakuacji.
Dodatkowo, sam tunel ewakuacyjny może spełniać rolę głębszego schronu na 4 osoby- wkrótce przeniosę tam zapasy w pojemnikach wodoodpornych.

WyjśTunel ewakuacyjny pod budynkiem(1)cie awaryjne na zewnątrz tunelu z budynku aktualnie jest zamaskowane, porośnięte trawnikiem i tujami. Trawa zrobiła swoje.

Sam schron ma powierzchnię 33 m.kw i jest relatywnie wysoki wewnątrz bo aż na 3 m. wys. Daje to dodatkową kubaturę na powietrze, likwiduje poczucie klaustrofobii i poprawia akustykę.
Sam schron dzieli się na kilka pomieszczeń – pokoi + łazienka z prysznicem i bardzo głębokim brodzikiem na dodatkową wodę.

Woda.
Zestaw zbiorników  do wody pitnej - zwracam uwagę na śr_ednicę rur zasilających błyskawicznie w wodęJedno z pomieszczeń magazynowych zajmują prawie w całości dwa potężne zbiorniki na wodę pitną (po 1.050 l. każdy x 2) spięte w zestaw + masa tabletek KATADYN do ew. uzdatniania. Aktualnie staram się utrzymywać zawsze jeden ze zbiorników prawie pełny (na zmianę), a w przypadku zagrożenia – jestem w stanie napełnić oba zbiorniki w bardzo krótkim czasie – kilku minut dzięki zastosowanym zwiększonym przekrojom rur doprowadzających wodę prosto z wodociągu. Praktycznie cały rurociąg wpłynie mi do zbiornika…

Ok. – co w przypadku awarii wodociągu? – na to też jestem przygotowany: w ogrodzie powstał potężny zbiornik na deszczówkę – patrz na zdjęcia. Zakopany na prawie 4 m w ziemi pomieści ponad 10.000 litrów !!! deszczówki zebranej systemem rur z dachu całego budynku! W normalnych warunkach wypompowuję wodę na ogród, ale jest to odnawialne źródło wody.
Zapasowy zbiornik na deszczówkę 11.000L
Oczywiście zakładam, że może być skażona – powinna nadać się chociaż do spłukiwania kibelka czy do celów gospodarczych. Nie, nie korzystam z filtrów „BRITA” – dysponuję specjalnymi filtrami do wody twardej o lepszym stopniu filtrowania (nie da się usunąć jednak radioaktywności). Poziom ew. radioaktywności będę mierzył na bieżąco licznikiem – mam dodatkowo w zestawie w pudle Faraday-a z elektroniką i bateriami).
Zbiornik na deszczówkę połączyłem małym wężykiem podziemnym poprzez pompkę ręczną ze schronem.

Powietrze.
Całość schronu ma specjalnie zaprojektowany komin tak aby był silny wyciąg grawitacyjny. Były robione pomiary przez fachowca – działa!
Jeden z filtrów kasetowych i nawiew Przekrój przez ściany 42 cm żelbetu wzmocnionego !!! - _mój powód do dumy !Zleciłem też specjalistycznej firmie zajmującej się wentylacją zamontowanie nawiewu świeżego powietrza z zewnątrz poprzez filtr kasetowy – radioaktywny. Filtr w znacznym stopniu doprowadza świeże powietrze z zewnątrz bez konieczności wentylowania mechanicznego. Oczywiście powietrze przechodzi przez układ filtrów (koszt ok. 1.500 PLN) i działa grawitacyjnie – co szalenie jest istotne!!! Niestety wiązało się to z zamontowaniem czerpni powietrza na zewnątrz i wywierceniem otworu wentylacyjnego przez cały przekrój ściany – mam fajny wałek z „wiertarki”, który pokazuje grubość ściany w tym miejscu w przekroju – fajna pamiątka!!!
Jest to jednak najsłabszy punkt schronu, gdyż w otwór włożono po prostu stalową rurę z filtrami kasetowymi… Aha… mam nawet butlę z czystym tlenem medycznym w razie duszności.

Wejście.
Wejście do schronu zabezpieczone jest drzwiami pancernymi – bankowymi klasy „A”.
Drzwi bankowe - gł wejście do schronu Mocowanie drzwi do ściany - potężne sruby na wylot żel_betu
Długo szukałem czym to zamknąć, ale na Allegro znalazłem takie drzwi z demontażu po likwidacji placówki bankowej. Może nie są ładne i nie mają zamka, ale mają 150 KG stali, bolce rozporowe, zatrzask jak żadne inne drzwi klasyfikowane jako antywłamaniowe (koszt 2.500).

Równie ważne co same drzwi jest sposób ich osadzania. Nieee, nie na zwykłe dyble do pustaka… o nieee!!! Dookoła otworu drzwiowego jest żelbet a stalowe śruby mocujące przewiercono na wylot zaginając na końcach aby nie było to do ruszenia.
Wgłębienie w ścianie p- punkt osłabienia bez zbrojeń _przez które można sie w razie czego przecisnąć. Widać g_rubość ściany,ale do tego dochodzi jeszcze ok 18cm do wyk_ucia
Niestety drzwi nie są szczelne i z uwagi na schody znajdujące się zaraz za nimi muszę dokupić blachę okrętową (taką planuję), aby dodatkowo przykryć/ zamknąć od wewnątrz właz do schronu. Niestety taka ” blaszka 12mm ” to koszt w moim przypadku ok. 7.000 PLN + spawacz do zawiasów, podnośnik, transport i kłopotliwe wniesienie przez istniejące już drzwi – no i teraz kombinuję co z tym zrobić :).

Ciekawostką jest również drugie wyjście awaryjne:
Otóż wewnątrz schronu jedna ze ścian ma osłabioną konstrukcję na grubości. Jak na zał. fotce – wybudowano wnękę w którą może przecisnąć się dorosły człowiek. W tym miejscu nie ma prętów zbrojeniowych, a grubość ściany została zmniejszona do ok. 18-tu cm samego betonu – ot takie sobie miejsce, które można w jeden dzień wykuć kilofem aby dostać się do zupełnie innej części budynku (wc w garażu), gdzie nikt by się tego nie spodziewał.

Sprzęt, zapasy.

Oczywiście w schronie mam zgromadzonych masę szpejów survivalowych: filtry, maski, okulary, zapasy jedzenia (na min. miesiąc dla rodziny w tym LYO), leki, opatrunki, świeczki i lampy naftowe. Masę nafty, knoty, trochę paliwa, a w garażu obok, duży, mocny, zawsze zatankowany do pełna samochód 4×4 gotowy zawsze do wyjazdu na min 1.200 km (z zapasami paliwa) etc.
Ubrania, koce z demobilu wojskowe po 30 PLN wełniane – mam popakowane w worki odsysane odkurzaczem , wyprane i wysuszone.
Miernik promieniowania + zapas baterii w skrzyni odpornej _na  impuls elektromagnetyczny ze słońca Baterie - zapas podstawowy, choć teraz dokupuję duracelk_i Wstępne zapasy jedzenia - w kartonie ok 50 szt LYO Kilka butli z gazem i kilka kanistrów paliwa do agregatu _i Diesla - obiecuję zwiększyć zapasy paliwa - cena teraz _jest dobra Trochę wody aby luzem wrzucić do samochodu w razie uciec_zki

Plany na najbliższą przyszłość.

– Zakup i dorobienie stalowej belki o długości kilku metrów, która będzie użyta do wyważenia włazu od wewnątrz – na zewnątrz budynku pod którą podłożę 20-to tonowy podnośnik, tak aby w razie zawalenia gruzem – można było otworzyć od środka zawalony właz.
– Zwiększenie zapasów żywności LYO
– Stalowa płyta 12mm – dorobienie – właz do schronu od strony piwnicy
– Poprawa kondycji fizycznej!!!
– Dozbrojenie się w broń inną niż tą co można nabyć w Militaria.pl i nauka strzelania typu kombat.

Podsumowanie.

Całość wydatków na przerobienie części domu na schron w tym lepszy beton, stal, wentylacja, szpeje – szacuję na 60.000PLN i było o tyle łatwiej, że budowano przy okazji domu.

dyskusja na forum…

2 Responses to Budowałem…. schron.

Leave a Comment